piątek, 22 lipca 2016

"Sześćdziesiątka" dla BWP-2000 - Otobreda 60/70 i IMI HVMS 60



Tematem dzisiejszego artykułu będą średniokalibrowe armaty automatyczne Otobreda 60/70 i IMI HVMS 60.
 



Prace nad średniokalibrowym działem czołgowym rozpoczęto w roku 1977, kiedy to włoska Otobreda w spółce z IMI (Israel Military Industries) zawiązała między sobą współpracę. Ich celem było opracowanie szybkostrzelnej armaty czołgowej o znacznie większej sile ognia od stosowanych wtedy działek kal. 20 i 25 mm przy jednoczesnej możliwości montażu na lekki nośnik. Spółki miały podzielić się zadaniami – Włosi byli odpowiedzialni za wieżę i automat ładujący, natomiast Żydzi odpowiadali za amunicję i samo działo. Jednakże bardzo poróżnili się zdaniami i każde z tych przedsiębiorstw opracowało oddzielne systemy.


Otobreda 60/70

 

Zdecydowali się na bębnowy automat ładujący – mieścił on 32 naboje w dwóch bębnach, był zamontowany w dedykowanej wieży i można było go ładować wewnątrz pojazdu. Pozwalał on osiągać szybkostrzelność praktyczną w granicach 30 pocisków na minutę. Cały automat był zasilany przez silnik elektryczny, co wręcz wykluczało możliwość jego zacięcia się.

Sama wieża ważyła około 5 ton, ale jej ważnymi zaletami był zastosowany w niej modułowy pancerz oraz możliwość montażu dwóch wyrzutni ppk (były nimi TOW). Zakres elewacji działa wynosił od -5° do +40°, a pełny obrót wieży wynosił 10,5 sekundy. Załoga liczyła 2 osoby.



Włosi opracowali jedynie dwa typy amunicji (60x410 mm) – przeciwpancerną (APFSDS-T) i odłamkowo-burzącą (HE). Ta amunicja była pomniejszeniem naboju kal. 76 mm stosowanego obecnie w działach okrętowych Otobreda 76/62. Jej największą zaletą były charakterystyka pocisku oraz siła odrzutu armaty – pociski 60x410 mm były pod względem zdolności bardzo zbliżone do pocisków kal. 90 mm, jednakże były od nich lżejsze, szybkostrzelność armaty była większa i przede wszystkim miały znacznie mniejszą siłę odrzutu – wynosiła ona 6000 kg przy 8500 kg dla średniociśnieniowej i 10000 kg dla wysokociśnieniowej „90”.

Dane amunicji APFSDS-T

Masa naboju (w gramach)
6000
Masa rdzeniem ze sabotem (bez sabotu; w g)
1350 (870)
Długość naboju (w mm)
620
Wymiary rdzenia (długość x średnica w mm)
292 x 17
Maksymalnie ciśnienie w lufie (w kg/cm^2)
4350
Prędkość początkowa (w m/s)
1620
Spadek prędkości na odległości (w m/s)
95 na 1000 m
Przebijalność (mm RHA / kąt / odległość)
120 / 60° / 2000 m


Natomiast amunicja HE ważyła 7,2 kg, z czego sam pocisk ważył 2,9 kg. Miała ona trzy tryby detonacji:
- uderzeniowy
- zbliżeniowy
- z opóźnieniem

Wieżę z Otobredą 60/70 zamontowano na trzech nośnikach: Centauro, Dardo i BWP-2000, jednakże tylko Polacy przeprowadzili w roku 1997 testy tej armaty.


IMI HVMS 60

 


Żydzi w przeciwieństwie do Włochów stworzyli aż trzy odmiany tej armaty:

- pierwsza jest prawie identyczna jak Otobreda 60/70 – wieża od IMI była znacznie lżejsza (ważyła 2200 kg) i nie można było do niej zamontować wyrzutni ppk.

- druga wykorzystywała inny system ładowania – zamiast automatu armata była zasilana z magazynków liczących po trzy pociski lub manualnie pojedynczymi pociskami. Mogła ona strzelać wyłącznie serią (3 pociski w 3 s) lub ogniem pojedynczym i była ona lżejsza (700 kg wobec 1000 kg)

- trzecia różniła się nośnikiem – była ona zamontowana na holowanej lawecie artyleryjskiej.

Dodatkowo IMI opracowało swoje pociski APFSDS-T oraz HE, jak również stworzyła pocisk przeciwpancerny kumulacyjny (HEAT) i dymny (WP) do tej armaty.




W Izraelu, podobnie we Włoszech, armata nie trafiła na uzbrojenie miejscowej armii, pomimo że stworzono odmianę M113 wyposażoną w wieżę z tym działem. Natomiast Żydzi odnieśli większy sukces eksportowy – sprzedali oni w roku 1989 około 100-150 armat (w drugiej odmianie) do Chile, które zostały zamontowane na czołgach M24 Chaffee i M50 Super Sherman. Znalazły się tam w miejsce dział czołgowych CN 75-50 (pochodna 7,5 cm KwK 42 L/70 montowanego na Panterach) i 75 mm Gun M6. Zarówno M24, jak i M50/60 (takie oznaczenie miały Shermany z działem 60 mm) zostały wycofane w latach 1999-2002 i zastąpione przez Leopardy 1V. 

Podsumowanie 

Armata nie odniosła sukcesu, ponieważ do zwalczania transporterów opancerzonych i BWP była ona zbyt silna (po dzień dzisiejszy wystarcza do tego działo kal. 30-40 mm o znacznie większej szybkostrzelności), a z drugiej strony była zbyt słaba, żeby penetrować pancerz frontu i wieży MBT III generacji. Stanowiła ona wtedy bardzo poważne zagrożenie jedynie dla czołgów I i częściowo II generacji. 

Z drugiej strony pociski przeciwpancerne mają na tyle dobre parametry, że mogłyby obecnie penetrować pancerze silnie opancerzonych BWP i pancerze boczne MBT z całkiem dużej odległości. Osobiście uważam, że pomimo tego, że prace nad "sześćdziesiątką" rozpoczęto prawie 40 lat temu, to za kolejne 40 lat byłaby nadal bardzo groźną bronią.

W oddzielnym poście opiszę kiedyś moją koncepcję wykorzystania tej armaty w jednostkach zmechanizowanych.

piątek, 15 lipca 2016

2S14 Żądło - sowiecki Wilk


2S14 "Żądło-S" - sowiecki Wilk

Moją przygodę z blogiem chciałbym rozpocząć od opisania tytułowego pojazdu pancernego.

 

Historia


Jego historia rozpoczyna się w roku 1969, kiedy to z polecenia Ministerstwa Obrony ZSRR rozpoczęto badania nad nową generacją samobieżnych dział przeciwpancernych dla dywizji strzelców zmotoryzowanych, których zadaniem było wspieranie holowanych dział przeciwpancernych (a dokładniej MT-12 Rapira). Odpowiednio dla szczebla dywizji, pułku i batalionu projektowano artyleryjskie niszczyciele czołgów z działami kal. 125, 100 i 85 mm. 

Zlecenie skonstruowania prototypu niszczyciela czołgów dla szczebla batalionu otrzymał Centralny Ośrodek Badawczo-Rozwojowy „Petrel” (rus. Центральный научно-исследовательский институт „Буревестник”; będący częścią UWZ). Otrzymał on nazwę Żądło-S (rus. Жало-С; GRAU: 2S14). Równolegle z niszczycielem czołgów opracowano holowaną armatę przeciwpancerną Żądło-B (rus. Жало-Б; GRAU: 2A55).
Prototyp przeszedł pozytywnie próby fabryczne i został zaprezentowany w roku 1975. Po prezentacji przez kolejne 5 lat przechodził testy państwowe, których wynik okazał się pozytywny.


Opis i dane techniczne

 

Do skonstruowania 2S14 użyto fabrycznego podwozia kołowego transportera opancerzonego GAZ-4905 (BTR-70) – jedyna większa modyfikacja polegała na przekonstruowaniu stropu kadłuba tak, żeby w miejsce wieżyczki BPU-1 można było zamontować dedykowaną wieżę dla Żądła. Dodatkowo w miejscu przedziału desantowego umieszczono magazyn amunicyjny na amunicję drugiego rzutu.

Oryginalnie BTR-70 jest wykonany z walcowanych płyt stalowych o grubości 8 i 10 mm z przodu oraz 6 mm po bokach i z tyłu. Wg STANAG 4569 zapewniałoby to ochronę pojazdu na poziomie II z przodu i I po bokach. Natomiast jego jednostką napędową są 2 silniki wysokoprężne ZMZ-4905 o mocy 120 KM każdy.
Skonstruowana specjalnie dla 2S14 wieża ważyła ok. 1100 kg i była uzbrojona w długolufową armatę czołgową 2A62 kal. 85 mm. Jej załoga składała się z 2 osób, ale mogła być efektywnie używana przez jedną osobę. Zapas amunicji wynosił 30 - 40 pocisków.

Natomiast jej poważną wadą była amunicja, która nie była zunifikowana z pozostałymi działami kal. 85 mm, używanymi przez ZSRR i kraje Układu Warszawskiego (D-44, D-48, 2A15, ZiS-S-53). Było to spowodowane podniesionymi parametrami tej amunicji w stosunku do standardowej „85”, pochodzącej z czasów II WŚ. Brakowało również pocisków odłamkowo-burzących, co przy braku karabinu maszynowego uniemożliwiało samodzielne zwalczanie piechoty.

 

Załoga (liczba osób)
3-4
Masa (w tonach)
12,5
Długość (całości / kadłuba, w mm)
9950 (7510)
Szerokość (w mm)
2790
Wysokość (w mm)
2490
Prześwit (w mm)
475
Prędkość maksymalna na drodze (w km/h)
80
Prędkość maksymalna w wodzie (w km/h)
10
Zasięg (w km)
400 - 600
Stosunek mocy do masy (w KM/t)
19,2
Nacisk (w kg / cm^2)
1,05 – 2,21
Nachylenie terenu
30°
Długość okopu (w m)
2,0

 

I teraz przejdę do sedna sprawy - dlaczego nazwałem go "sowieckim Wilkiem"?


Otóż podobnie jak nasz poczciwy Wilk, „Żądło” było w momencie wprowadzenia do produkcji bezużyteczne jako niszczyciel czołgów. 

Pocisk przeciwpancerny wystrzelony z jego 85-milimetrowej armaty (2A62) osiągał przebijalność zaledwie 110 mm RHA z odległości 2 km, przez co był bezradny dla świeżo wyprodukowanych wtedy Leopardów 2A0, jednocześnie w tamtym czasie radzieccy strzelcy zmotoryzowani byli uzbrojeni w przeciwpancerne pociski kierowane typu 9M14P i 9M111 o przebijalności 460 mm RHA.

Nie nadawał się również na wyposażenie pododdziałów aeromobilnych, ponieważ podstawowym wtedy wozem bojowym był BMD-1P, uzbrojony w gładkolufowe działo 2A28 z pociskami kumulacyjnymi PG-15W (przebijalność: ok. 300-350 mm RHA) i ppk typu 9M113 (przebijalność: 600 mm RHA), a ASU-85, będący na wyposażeniu dywizyjnych dywizjonów artylerii samobieżnej, w przeciwieństwie do 2S14 używał zunifikowanej amunicji kal. 85 mm. 

Dlatego też nie zdecydowano się na seryjną produkcję 2S14 i tak „przygoda” z Żądłem zakończyła się na wyprodukowanym prototypie, którego można na dzień dzisiejszy zobaczyć w Kubince. 

                                         2S14 w Muzeum Czołgów w Kubince

 

Ostatecznie spośród wszystkich projektów artyleryjskich niszczycieli czołgów jako jedyny – po 32 latach od rozpoczęcia prac nad nimi – etapu produkcji doczekał się ten z działem kal. 125 mm. Nazywa się obecnie 2S25 „Sprut-SD”.