Tak jest i w tym przypadku.
Bowiem 22 maja br. w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej podsekretarz stanu w MON Tomasz Szatkowski poinformował o zamknięciu programu Gepard, który kosztował podatnika 35 mln złotych. W kontekście modernizacji technicznej jest to niewielka kwota (równowartość zakupu trzech KBWP Rosomak z wieżą załogową), ale w przypadku B&R jest to spora kwota, która mogła zostać spożytkowana na coś sensowniejszego.
Wprowadzenie
Swojego czasu w artykule o następcy PTS pisałem Wam o tym, że Barakuda jest legendą, która powstała w roku 2013 po to, żeby żołnierze suwalskiego dywizjonu przeciwpancernego uwierzyli, że dostaną dla swojej jednostki nowy sprzęt w miejsce zabytkowych wręcz Malutek na podwoziu BRDM-2. Po ogłoszeniu w kwietniu przez IU MON chęci przeprowadzenia dialogu technicznego (który właśnie trwa) na artyleryjski niszczyciel czołgów postanowiłem napisać erratę. Jednak z racji, że errata jest z reguły krótka i na jej podstawie byście się niewiele dowiedzieli, uznałem, że ową erratą będzie właśnie ten artykuł.
Ale po co nam właściwie artyleryjski niszczyciel czołgów?

