Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bojowy wóz piechoty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bojowy wóz piechoty. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 30 grudnia 2021

Inżynieria pancerzy cz. 1 - Jak chroniony jest bojowy wóz piechoty Borsuk?

Przez dłuższy czas nie zajmowałem się pisaniem jakichkolwiek artykułów na swoim blogu. Było to spowodowane zarówno moim życiem prywatnym, jak również zaangażowaniem w pisanie tekstów na potrzeby innych mediów. Obecnie planuję wrócić do pisania artykułów tutaj, przy czym zamiast ogólnych tekstów opiniotwórczych chciałbym się skupić bardziej na mojej specjalizacji, czyli temacie pancerzy specjalnych oraz ich zastosowania w wozach bojowych. W tych artykułach chciałbym wykorzystać zarówno bardziej lub mniej dostępną teorię odnośnie projektowania opancerzenia, dostępne informacje na temat opancerzenia poszczególnych pojazdów, jak i w miarę możliwości moje dotychczasowe doświadczenia związane z projektowaniem elementów opancerzenia.

Zastrzegam jednak to, że wszystkie informacje, które będą podawane w tych artykułach, zostały zdobyte samodzielnie przeze mnie i nie są źródłem jakiegokolwiek przecieku. Więc jeśli kiedykolwiek pojawią się narzekania na temat zawartości moich artykułów, to przepraszam, ale w takiej sytuacji trzeba lepiej chronić jakiekolwiek wrażliwe informacje. Jednocześnie też zaznaczam, że wszelkie spekulacje mogą być nieprecyzyjne.

Przejdźmy zatem do pierwszego artykułu


-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


W nowej serii zdecydowałem się wziąć na pierwszy ogień testowany obecnie bojowy wóz piechoty Borsuk, który został opracowany przez Hutę Stalowa Wola. W temacie przedstawię zarówno teorię związaną z prawdopodobnym zaprojektowaniem osłon następcy BWP-1, jak również informacje, jakie udało mi się samodzielnie zebrać od roku 2017, kiedy to po raz pierwszy pokazano Borsuka. Miejscami ten tekst będzie subiektywny, więc nie musicie się zgadzać bezwzględnie z moją opinią. Chciałbym jednak, abyście się dowiedzieli, z czym tak naprawdę mamy do czynienia, jeśli mówimy o Borsuku.

Nie warto jednak przechodzić od razu do prostej, bezpośredniej odpowiedzi. Taka odpowiedź bowiem jest często nieprecyzyjna, a jednocześnie może wprowadzać w błąd. Dlatego lepiej w takim wypadku rozbić całą kwestię na czynniki pierwsze.


Bojowy wóz piechoty Borsuk - fot. HSW

piątek, 24 listopada 2017

Zdalnie sterowana wieża TURRA 30

Swego czasu, nim zacząłem prowadzić ten blog, opisywałem krócej lub dłużej niektóre typy uzbrojenia. W tym artykule chciałbym powrócić do jednego z tamtych wpisów, a dotyczył on słowackiej wieży bezzałogowej TURRA. Jednak tym razem rozwinę ten temat.

TURRA została zaprojektowana przez słowacki EVPU z myślą o montażu na pojazdach z rodziny BMP. Ten wymóg rodził wiele komplikacji, ponieważ z racji ograniczonej nośności BMP (czego się doświadczyli nasi konstruktorzy) masa bojowa wieży miała nie przekraczać 1500 kilogramów. Dodatkowo w celu łatwej wymiany wieża ta musiała być obsługiwana przez jedną osobę i mieścić się w pierścieniu oporowym o średnicy 1560 milimetrów. Musiała również być znacznie nowocześniejsza od dotychczas oferowanego rozwiązania, jakim była załogowa wieża DVK-30, produkowana przez inny słowacki podmiot - ZTS Special. Dlatego też Słowacy zdecydowali się na skonstruowanie wieży bezzałogowej.


Bezzałogowy system wieżowy TURRA 30

TURRA, bo tak została nazwana ta wieża, zaliczyła swoją premierę na targach IDET w 2012 jako element proponowanej modernizacji BVP-1 o oznaczeniu MGC-1. Rok później trafiła również na najbardziej znaną modernizację tych wozów, która nazywała się BVP-M2SKCZ. Na samym początku była ona rozpatrywana jedynie jako możliwe uzbrojenie bojowych wozów piechoty z rodziny BMP. Potem jednak się to zmieniło za sprawą planów zakupu nowych KTO dla armii słowackiej - na początku TURRA trafiła na Rosomaka, a potem na Pandura II. Z biegiem czasu tą wieżą zainteresowali się na poważnie Czesi i Ukraińcy, czego dowodem był m.in. jej montaż i testy na proponowanym przez BAE Systems CV9030CZ.

Co prawda TURRA okazała się trochę cięższa od ważącego 1150 kg DVK-30, niemniej największą zaletą jest wymienność systemów uzbrojenia w wieży, choć póki co jest to ograniczone. Jej pierwsza wersja została zaprezentowana, będąc uzbrojona w armatę automatyczną 2A42 kal. 30 mm i czołgowy karabin maszynowy PKT kal. 7,62 mm. Z biegem czasu jednak pojawiły się propozycje montażu innych typów uzbrojenia. Do tej pory do TURRA zastosowano następującą broń:

- armata automatyczna 2A42 (30 x 165 mm) 
- armata automatyczna CZ30 (30 x 165 mm)
- armata napędowa Bushmaster II (30 x 173 mm)

- czołgowy karabin maszynowy NSWT (12,7 x 108 mm)
- ciężki karabin maszynowy M2HB (12,7 x 99 mm)
- czołgowy karabin maszynowy PKT (7,62 x 54 mm)

- podwójna wyrzutnia ppk Fagot
- podwójna wyrzutnia ppk Konkurs
- podwójna wyrzutnia ppk Spike (MR / LR / ER)

Sporą ciekawostką jest niewielka cena tej wieży, bowiem kosztuje ona (bez uzbrojenia) około 600 tysięcy euro - dla porównania HITFIST-30P kosztuje (z uzbrojeniem) około 4,9 mln PLN, zaś cena ZSSW-30 jest szacowana obecnie na około 10 - 11 milionów PLN.

Co więcej, wieża ze względu na swoją masę może być również zastosowana jako uzbrojenie dla słabiej opancerzonych pojazdów, czego przykładem był pokazany w tym roku MRAP Nimr 6x6. Nie jest raczej spotykane rozwiązanie, ale może ono przysporzyć popularności słowackiej konstrukcji.

Suma summarum jednak jest to, że jedynymi pojazdami, jakie zostały do tej pory wyposażone w tą wieżę, są zmodernizowane w zeszłym roku bojowe wozy rozpoznawcze BPzV Svatava, które w liczbie 18 sztuk trafiły na uzbrojenie armii słowackiej. Niemniej jest ogromna szansa na to, że TURRA trafi również na pozostałe 17 BWR, jak również na część z 81 zamówionych kołowych transporterów opancerzonych, jakie mają powstać na Słowacji we współpracy z fińską Patrią.


Dane techniczne



Kierunek Polska


Po raz pierwszy usłyszeliśmy o TURRA w momencie, gdy PGZ próbował zdobyć zabiegi Słowaków poprzez sprzedaż kilkudziesięciu KTO Rosomak dla tamtejszej armii. Lokalny wariant, który nazywał się Scipio, miał być właśnie wyposażony w tą wieżę bezzałogową. Co więcej, TURRA była oferowana dla naszego wojska jako "opcja awaryjna" wobec ZSSW-30. Niestety Słowacy transporterów od nas nie kupią, zaś wyrób HSW ma silne parcie ze strony MON-u, dlatego dojdzie on do skutku. Oczywiście sporym plusem jest dla nas to, że krajowy podmiot, w dodatku nie posiadający pod tym kątem doświadczenia, może samemu opracować tak skomplikowany wyrób, jednak mogą padać zarzuty w stosunku do ZSSW pod kątem wymogów opracowanych przez MON, jak i docelowej ceny polskiej wieży.


Zmodernizowany BPzV Svatava, przechodzący testy dla armii słowackiej. Został on wyposażony w TURRA 30.
Mimo wszystko można zauważyć, że pomimo niskiej masy wieży zapas wyporności pojazdu jest niewielki.


Mimo to słowacka wieża z racji zbyt dużej masy ZSSW-30 mogła teoretycznie trafić na polskie BWP-1. Ale do ich modernizacji na pewno nie dojdzie, zaś jej sens w tym momencie jest mocno uzależniony od planowanej ilości zamówionych nowych BWP, ewentualnych dodatkowych zakupów Rosomaków, jak i potencjalnych redukcji ilości batalionów w Wojsku Polskim. Dlatego też na taki osąd jest zdecydowanie za wcześnie.

Poza możliwą integracją na naszych pojazdach ciekawą perspektywą byłaby nasza pomoc w rozwoju systemu wieżowego. Słowacy bowiem wciąż opierają się na wschodniej amunicji strzeleckiej oraz artyleryjskiej małokalibrowej, zaś nasze zakłady zbrojeniowe przeszły już na produkcję amunicji zachodniej. Co więcej, broń maszynowa produkowana w Polsce jest modyfikacją wschodnich konstrukcji przy wykorzystaniu amunicji standardu NATO. Dzięki temu nie byłoby żadnego problemu z integracją UKM-2000C lub WKM-B, a polski przemysł mógłby wspomóc Słowaków w opracowaniu docelowej, eksportowej odmiany TURRA, gdzie my odpowiadalibyśmy za produkcję uzbrojenia docelowego. Póki co byłyby to jedynie karabiny maszynowe, ale w przypadku zakupu licencji na Bushmastera II (lub innej armaty małokalibrowej kalibru 30 mm) możliwe będzie rozszerzenie oferty również o uzbrojenie główne.

Ponadto prace prowadzone u nas mogłyby rozszerzyć możliwości montażu głównego uzbrojenia o zmodyfikowanego Bushmastera II, który wykorzystuje większą amunicję 40 x 180 mm. Polski przemysł mógłby również skutecznie zastosować swoje wyroby pod kątem systemów optycznych i ochrony pojazdu - francuski ASOP Galix mógłby tu zostać zastąpiony porównywalną Obrą, zaś takie elementy SKO jak kamera IR lub kamera TV mogłyby być zamienione na polskie rozwiązania pod tym kątem.

Jednak brak zainteresowania słowackimi produktami był jedną z wielu przyczyn, dlaczego transportery opancerzone będą mieć z Finlandii, a nie od nas.


Jeszcze parę słów o DVK-30...


Gdy opowiadam tu o TURRA, to wypada też wspomnieć o jej załogowej odpowiedniczce. Jest to znacznie starszy projekt, bo oryginalna odmiana wieży o nazwie Cobra została po raz pierwszy zaprezentowana w roku 2002 jako element pakietu modernizacyjnego dla BMP-1.


Załogowy system wieżowy Cobra, uzbrojony dodatkowo w wyrzutnię PPK Konkurs.
Zdjęcie pochodzi z IDEB 2003.

Dzięki mniejszej masie (1050 lub 1150 kg) możliwość wykorzystania tej wieży jest znacznie większa niż w przypadku wieży bezzałogowej. Poza pojazdami, które mogą być wyposażone w TURRA, Cobra może być zamontowana również na kołowych transporterach opancerzonych OT-64 (znanych u nas jako SKOT) i wozach z rodziny BTR.

Z drugiej strony jednak ZTS Special nie wykorzystał nigdy uzbrojenia zgodnego ze standardami NATO do wyposażenia DVK, przez co wieża nie jest modułowa tak jak TURRA. Ponadto sporą wadą tej wieży załogowej jest to, że jej operator musi się wychylić z pojazdu, aby móc załadować i użyć wyrzutni PPK, przez co jest bardziej narażony na trafienie podczas walki, a nie może przy tym jednocześnie prowadzić ognia z broni automatycznej. Dla porównania operator TURRA 30 może wykonywać obydwie czynności jednocześnie z wnętrza pojazdu.

W przeciwieństwie do TURRA DVK-30 (a raczej Cobra) odniósł sukces eksportowy, bowiem znalazł się na wyposażeniu wozów bojowych armii sudańskiej i azerskiej. Ponadto pakiet modernizacyjny z DVK-30 znajduje się w ofercie czeskiego Excalibura, dzięki czemu jest szansa, że grono użytkowników się jeszcze powiększy.

Bibliografia

TURRA 30 (forum.valka.cz)
Modernizované BPzV - najmodernejší prírastok OS SR (armadninoviny.cz)
NIMR Automotive from United Arab Emirates unveils its new JAIS 6x6 military vehicle at IDEX 2017 (armyrecognition.com)

- materiały prasowe EVPU Defence i ZTS Special

sobota, 21 stycznia 2017

Polskie pancerze specjalne, cz. III - CERAWA-1


Kolejnym problemem Wojska Polskiego w momencie transformacji ustrojowej (i w dniu dzisiejszym) były podstawowe środki transportu batalionów zmechanizowanych, a nimi były skonstruowane w latach 60. bojowe wozy piechoty BMP-1 (w WP BWP-1). 

Już w latach 80. zdano sobie sprawę z niedostatecznej siły ognia tego wozu, dlatego też w ramach planowanej modernizacji technicznej LWP (która de facto ciągnie się do dnia dzisiejszego) zakupiono dwa bataliony nowych BMP-2, oznaczonych w WP jako BWP-2. Brak licencji na ich produkcję oraz problemy gospodarcze spowodowały, że nie kupiono ich więcej, a nawet je wycofano i sprzedano po 8 latach użytkowania.

Bojowy wóz piechoty BWP-95

Pomimo tego opancerzenie używanych w Wojsku Polskim BWP-1 (jak i zakupionych BWP-2) w latach 90. było niedostateczne. Płyta przednia górna co prawda ma grubość zaledwie 7 mm, ale jest nachylona do poziomu pod kątem aż 80°, co odpowiada przeliczeniowej grubości 40 mm - dzięki temu jest on odporny na pociski przeciwpancerne kal.:

- do 12,7 mm z dowolnej odległości
- kal. 14,5 i 20 mm z odległości min. 100 m
- kal. 23 mm z odległości min. 500 m

Z drugiej strony jednak wystarczy niewielka zmiana nachylenia (przykładowo o 10°), żeby pojazd był wrażliwy na trafienia .50 z odległości 250 m lub pociskiem 14,5 mm z odległości około 800 m. Płyta przednia dolna za to ma grubość przeliczeniową wynoszącą 35 mm, ale jest ona nachylona pod mniejszym kątem, więc lepiej reaguje na nachylenie pojazdu (dla 10° w dół jest to aż 49 mm, a w górę 28 mm).

Boki BWP-1 są tradycyjnie gorzej opancerzone od frontu - chronią je płyty pancerne o grubości 16 mm nachylone pod kątem 14° (LoS = 16,5 mm), więc są one łatwe do penetracji przez pociski 12,7 mm w odległości nawet 600-700 m. W przypadku amunicji przeciwpancernej 7,62 mm założono odporność na trafienia z odległości powyżej 75 m.

Wieża jest za to osłonięta płytami pancernymi o grubości 13-23 mm pod kątem 30-42° (LoS = 15-31 mm), przez co jest ona głównie osłonięta przed amunicją 7,62 mm (z przodu i po bokach również przed 12,7 mm).  
Największym problemem była jednak odporność na trafienia z granatników przeciwpancernych, a w zasadzie jej brak, ponieważ strumień kumulacyjny z granatu PG-7 potrafił przebić dosłownie na wylot te wozy bojowe.  

Wobec tego WITU rozpoczęło prace nad lekkim pancerzem pasywno-reaktywnym, specjalnie przeznaczonym dla BMP-1. Jego wypełnienie miało być identyczne jak w ERAWA (czyli TNT), z drugiej strony postanowiono zastosować ceramiczną obudowę w celu dobrego przechwytu energii wybuchu oraz obniżenia masy kaset. Pancerz ten otrzymał nazwę CERAWA.


poniedziałek, 3 października 2016

Pancerne propozycje Śląska - Modułowe Podwozie Gąsienicowe

Chciałbym od czasu do czasu poruszyć temat Planu Modernizacji Technicznej 2017-2022, dlatego też na blogu będą się pojawiać artykuły, będące swoistymi komentarzami na ten temat. Ze względu na moje zainteresowania będą to głównie komentarze na temat programów modernizacyjnych dot. Wojsk Lądowych, jak również propozycji naszego przemysłu w tamtym kierunku, które teoretycznie nie są uwzględniane przez nasz MON. Dzisiaj poruszę jedną z takich propozycji.

Trochę historii...

Historia Andersa - bo o nim mowa - rozpoczyna się w grudniu 2007 r., kiedy to Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego przekazało zlecenie wykonania projektu badawczego pt. „Lekki czołg na bazie wielozadaniowej platformy bojowej” do Ośrodka Badawczo-Rozwojowego Urządzeń Mechanicznych (OBRUM) w Gliwicach.

Po dwóch latach OBRUM zaprezentował pierwszy demonstrator tego pojazdu

Była to pierwsza wersja Wielozadaniowej Platformy Bojowej - czołg lekki, oznaczony jako LC-08 Anders, który został pokazany publicznie na MSPO 2010.



Czołg lekki został wyposażony w demonstrator wieży załogowej polskiej produkcji z gładkolufową armatą czołgową 120 mm szwajcarskiej firmy RUAG. Dwuosobowa załoga tej wieży znajdowała się w jej koszu, ale całkowicie poniżej pierścienia wieży (w przeciwieństwie do klasycznych wież załogowych), natomiast w niszy znajdował się automat bębnowy na 12 pocisków. 

Kolejnymi wariantami pojazdów na tym samym podwoziu były:

piątek, 22 lipca 2016

"Sześćdziesiątka" dla BWP-2000 - Otobreda 60/70 i IMI HVMS 60



Tematem dzisiejszego artykułu będą średniokalibrowe armaty automatyczne Otobreda 60/70 i IMI HVMS 60.
 



Prace nad średniokalibrowym działem czołgowym rozpoczęto w roku 1977, kiedy to włoska Otobreda w spółce z IMI (Israel Military Industries) zawiązała między sobą współpracę. Ich celem było opracowanie szybkostrzelnej armaty czołgowej o znacznie większej sile ognia od stosowanych wtedy działek kal. 20 i 25 mm przy jednoczesnej możliwości montażu na lekki nośnik. Spółki miały podzielić się zadaniami – Włosi byli odpowiedzialni za wieżę i automat ładujący, natomiast Żydzi odpowiadali za amunicję i samo działo. Jednakże bardzo poróżnili się zdaniami i każde z tych przedsiębiorstw opracowało oddzielne systemy.


Otobreda 60/70

 

Zdecydowali się na bębnowy automat ładujący – mieścił on 32 naboje w dwóch bębnach, był zamontowany w dedykowanej wieży i można było go ładować wewnątrz pojazdu. Pozwalał on osiągać szybkostrzelność praktyczną w granicach 30 pocisków na minutę. Cały automat był zasilany przez silnik elektryczny, co wręcz wykluczało możliwość jego zacięcia się.

Sama wieża ważyła około 5 ton, ale jej ważnymi zaletami był zastosowany w niej modułowy pancerz oraz możliwość montażu dwóch wyrzutni ppk (były nimi TOW). Zakres elewacji działa wynosił od -5° do +40°, a pełny obrót wieży wynosił 10,5 sekundy. Załoga liczyła 2 osoby.



Włosi opracowali jedynie dwa typy amunicji (60x410 mm) – przeciwpancerną (APFSDS-T) i odłamkowo-burzącą (HE). Ta amunicja była pomniejszeniem naboju kal. 76 mm stosowanego obecnie w działach okrętowych Otobreda 76/62. Jej największą zaletą były charakterystyka pocisku oraz siła odrzutu armaty – pociski 60x410 mm były pod względem zdolności bardzo zbliżone do pocisków kal. 90 mm, jednakże były od nich lżejsze, szybkostrzelność armaty była większa i przede wszystkim miały znacznie mniejszą siłę odrzutu – wynosiła ona 6000 kg przy 8500 kg dla średniociśnieniowej i 10000 kg dla wysokociśnieniowej „90”.

Dane amunicji APFSDS-T

Masa naboju (w gramach)
6000
Masa rdzeniem ze sabotem (bez sabotu; w g)
1350 (870)
Długość naboju (w mm)
620
Wymiary rdzenia (długość x średnica w mm)
292 x 17
Maksymalnie ciśnienie w lufie (w kg/cm^2)
4350
Prędkość początkowa (w m/s)
1620
Spadek prędkości na odległości (w m/s)
95 na 1000 m
Przebijalność (mm RHA / kąt / odległość)
120 / 60° / 2000 m


Natomiast amunicja HE ważyła 7,2 kg, z czego sam pocisk ważył 2,9 kg. Miała ona trzy tryby detonacji:
- uderzeniowy
- zbliżeniowy
- z opóźnieniem

Wieżę z Otobredą 60/70 zamontowano na trzech nośnikach: Centauro, Dardo i BWP-2000, jednakże tylko Polacy przeprowadzili w roku 1997 testy tej armaty.


IMI HVMS 60

 


Żydzi w przeciwieństwie do Włochów stworzyli aż trzy odmiany tej armaty:

- pierwsza jest prawie identyczna jak Otobreda 60/70 – wieża od IMI była znacznie lżejsza (ważyła 2200 kg) i nie można było do niej zamontować wyrzutni ppk.

- druga wykorzystywała inny system ładowania – zamiast automatu armata była zasilana z magazynków liczących po trzy pociski lub manualnie pojedynczymi pociskami. Mogła ona strzelać wyłącznie serią (3 pociski w 3 s) lub ogniem pojedynczym i była ona lżejsza (700 kg wobec 1000 kg)

- trzecia różniła się nośnikiem – była ona zamontowana na holowanej lawecie artyleryjskiej.

Dodatkowo IMI opracowało swoje pociski APFSDS-T oraz HE, jak również stworzyła pocisk przeciwpancerny kumulacyjny (HEAT) i dymny (WP) do tej armaty.




W Izraelu, podobnie we Włoszech, armata nie trafiła na uzbrojenie miejscowej armii, pomimo że stworzono odmianę M113 wyposażoną w wieżę z tym działem. Natomiast Żydzi odnieśli większy sukces eksportowy – sprzedali oni w roku 1989 około 100-150 armat (w drugiej odmianie) do Chile, które zostały zamontowane na czołgach M24 Chaffee i M50 Super Sherman. Znalazły się tam w miejsce dział czołgowych CN 75-50 (pochodna 7,5 cm KwK 42 L/70 montowanego na Panterach) i 75 mm Gun M6. Zarówno M24, jak i M50/60 (takie oznaczenie miały Shermany z działem 60 mm) zostały wycofane w latach 1999-2002 i zastąpione przez Leopardy 1V. 

Podsumowanie 

Armata nie odniosła sukcesu, ponieważ do zwalczania transporterów opancerzonych i BWP była ona zbyt silna (po dzień dzisiejszy wystarcza do tego działo kal. 30-40 mm o znacznie większej szybkostrzelności), a z drugiej strony była zbyt słaba, żeby penetrować pancerz frontu i wieży MBT III generacji. Stanowiła ona wtedy bardzo poważne zagrożenie jedynie dla czołgów I i częściowo II generacji. 

Z drugiej strony pociski przeciwpancerne mają na tyle dobre parametry, że mogłyby obecnie penetrować pancerze silnie opancerzonych BWP i pancerze boczne MBT z całkiem dużej odległości. Osobiście uważam, że pomimo tego, że prace nad "sześćdziesiątką" rozpoczęto prawie 40 lat temu, to za kolejne 40 lat byłaby nadal bardzo groźną bronią.

W oddzielnym poście opiszę kiedyś moją koncepcję wykorzystania tej armaty w jednostkach zmechanizowanych.