poniedziałek, 3 października 2016

Pancerne propozycje Śląska - Modułowe Podwozie Gąsienicowe

Chciałbym od czasu do czasu poruszyć temat Planu Modernizacji Technicznej 2017-2022, dlatego też na blogu będą się pojawiać artykuły, będące swoistymi komentarzami na ten temat. Ze względu na moje zainteresowania będą to głównie komentarze na temat programów modernizacyjnych dot. Wojsk Lądowych, jak również propozycji naszego przemysłu w tamtym kierunku, które teoretycznie nie są uwzględniane przez nasz MON. Dzisiaj poruszę jedną z takich propozycji.

Trochę historii...

Historia Andersa - bo o nim mowa - rozpoczyna się w grudniu 2007 r., kiedy to Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego przekazało zlecenie wykonania projektu badawczego pt. „Lekki czołg na bazie wielozadaniowej platformy bojowej” do Ośrodka Badawczo-Rozwojowego Urządzeń Mechanicznych (OBRUM) w Gliwicach.

Po dwóch latach OBRUM zaprezentował pierwszy demonstrator tego pojazdu

Była to pierwsza wersja Wielozadaniowej Platformy Bojowej - czołg lekki, oznaczony jako LC-08 Anders, który został pokazany publicznie na MSPO 2010.



Czołg lekki został wyposażony w demonstrator wieży załogowej polskiej produkcji z gładkolufową armatą czołgową 120 mm szwajcarskiej firmy RUAG. Dwuosobowa załoga tej wieży znajdowała się w jej koszu, ale całkowicie poniżej pierścienia wieży (w przeciwieństwie do klasycznych wież załogowych), natomiast w niszy znajdował się automat bębnowy na 12 pocisków. 

Kolejnymi wariantami pojazdów na tym samym podwoziu były:
 
- bojowy wóz piechoty z wieżą załogową Hitfist-30p (grudzień 2010)


- bojowy wóz piechoty z wieżą bezzałogową Hitfist-OWS (MSPO 2011)


- wóz wsparcia ogniowego z wieżą Cockerill CT-CV 105 HP od belgijskiego CMI (Eurosatory 2012)


- gąsienicowa platforma bojowa z systemem AMUR (MSPO 2013)


Konstrukcja

Obecnie docelowym demonstratorem Andersa, znanego obecnie również jako Modułowe Podwozie Gąsienicowe (MPG lub UMPG) jest bojowy wóz piechoty, który został zaprezentowany na tegorocznym MSPO (tj. 2016).


W zamyśle firm odpowiedzialnych za projekt (OBRUM, Bumar-Łabędy i WZM Rosomak) MPG ma występować w dwóch wersjach:

- lekkiej (6 par kół nośnych; w dwóch różnych konfiguracjach zawieszenia)
- ciężkiej (7 par kół nośnych)  


Dane techniczne

 
Ze względu na modułowość podwozia można zastosować w pojeździe dowolny powerpack, jednakże docelowo wariant lekki ma posiadać silnik wysokoprężny o mocy min. 750 KM, średni - min. 1050 KM, a ciężki o jeszcze większej mocy. Dodatkowo MPG posiada agregat prądotwórczy o mocy 120 kW, który pełni rolę APU.

Moduły misyjne

Pierwotnie OBRUM w swoich opracowaniach proponuje następujące moduły do zastosowania przez MPG w trzech różnych wariantach platformy.



Wariant lekki (6 par kół nośnych; masa pojazdu do 25 ton):

- bojowy wóz piechoty w wersji lekkiej
- wóz ewakuacji medycznej
- wóz amunicyjny
- wóz minowania narzutowego
- wieloprowadnicowa samobieżna wyrzutnia rakietowa  

Wariant średni (6 lub 7 par kół nośnych; masa pojazdu od 25 do 35 ton):

- bojowy wóz piechoty
- artyleryjski samobieżny zestaw przeciwlotniczy
- wóz dowodzenia
- wóz zabezpieczenia technicznego
- wóz inżynieryjno-torujący
- wóz radiolokacyjny

Wariant ciężki (7 par kół nośnych; masa pojazdu powyżej 35 ton):

- wóz wsparcia ogniowego z armatą 105 mm
- czołg lekki z armatą 120 mm
- armatohaubica samobieżna kal. 155 mm 

OBRUM oferuje również wersję pływającą pojazdu - w tym celu trzeba byłoby domontować do bazowego podwozia pływaki po jego bokach oraz napęd w postaci śrub. 



Opancerzenie 

OBRUM nie ujawnił, jakie jest bazowe opancerzenie MPG. Jednakże minimalna masa własna podwozi wskazuje na to, że pancerz jest prawdopodobnie identyczny jak w Rosomaku - czyli poziom IV wg STANAG 4569 z przodu pojazdu i poziom III z pozostałych stron. 

MPG ma to udogodnienie, że można nim zamontować dodatkowy pancerz modułowy. Sam OBRUM zapewnia, że w najcięższym wariancie można zapewnić pojazdowi ochronę na poziomie VI z przodu, natomiast po bokach na pewno na poziomie IV, a niewykluczone, że również na poziomie V. To dotyczy podwozia ciężkiego, natomiast maksymalne opancerzenie podwozia lekkiego jest ograniczone do poziomu V.

Co do minoodporności, to prawdopodobnie MPG będzie miał na poziom IV, czyli odporność na wybuch 10 kg TNT pod pojazdem. 

Polonizacja pojazdu

Modułowe Podwozie Gąsienicowe powstał jako projekt platformy lądowej o możliwie jak największym stopniu polonizacji - zdaniem OBRUM wynosiłaby ona min. 85% udziału w podwoziu. 

Jedynymi w całości importowanymi elementami podwozia byłyby powerpack i gąsienice, dodatkowo zagraniczne komponenty byłyby zastosowane w filtrach oleju, blokach zasilania i sterowania rozdziałem energii oraz w okablowaniu systemu energetycznego i zabezpieczeniu sieci elektrycznej.  

Oczywiście w przypadku zamówienia eksportowego stopień polonizacji pojazdu może być mniejszy.

Zastosowanie i przyszłość pojazdu

Według publikowanych przez OBRUM opracowań, najważniejszymi kierunkami rozwoju platformy gąsienicowej będzie montaż:

- BMS
- podwozia hydropneumatycznego
- napędu hybrydowego

Według planów podwozie hydropneumatyczne, jakie ma dostać produkt OBRUM-u, będzie modyfikacją rozwiązania zastosowanego w podwoziu koreańskiej armatohaubicy samobieżnej K9 Thunder lub produktem opracowanym samodzielnie przez sam OBRUM. Obecnie zawieszenie MPG opiera się na drążkach skrętnych, które pochodzą od produkowanego w Łabędach czołgu T-72M1.

Natomiast napęd hybrydowy może być przyszłością nie tylko polskiej, ale całej światowej broni pancernej. Kiedyś powerpack z tymże napędem były za duże do montażu na czołgach, ale obecnie testowane rozwiązania mogą być stosowane również na lżejszych od MBT pojazdach. Zresztą taki napęd został już pokazany na demonstratorze Andersa w roku 2013.

Najważniejszymi zaletami w porównaniu z klasycznymi rozwiązaniami są:
- znacznie większa oszczędność paliwa
- możliwość pracy napędu przy uszkodzeniu jednego z jego elementów
- możliwość pracy napędu w trudnych warunkach (bez dostępu do powietrza atmosferycznego

Dodatkowo OBRUM niedawno ujawnił plany opracowania nowego podwozia o oznaczeniu NCP (Nowy Czołg Podstawowy), który ma być zunifikowany z MPG na poziomie podzespołów - coś jak T-15 (tu patrz MPG) i T-14 (NCP) u Rosjan. Ale do tego wrócę w innym artykule.
 
Ze względu na to, że Huta Stalowa Wola nabyła prawa licencyjne do tegoż podwozia (oznaczonego w Polsce jako Uniwersalne Podwozie Gąsienicowe) i będzie ono prawdopodobnie produkowane w Łabędy, część modułów misyjnych nigdy nie znajdzie zastosowania na MPG.

Sam uważam, że w przypadku rozpoczęcia produkcji seryjnej śląskiego BWP jedynymi produkowanymi modułami na potrzeby Wojska Polskiego będą:

- bojowy wóz piechoty
- czołg lekki
- wóz dowodzenia
- wóz ewakuacji medycznej

oraz dodatkowo

- bojowy wóz rozpoznawczy
- wóz ratownictwa technicznego
- rakietowy niszczyciel czołgów

Pozostałe moduły znajdą zastosowanie na UPG lub będą przeznaczone wyłącznie na rynek zagraniczny. 



Poza tym sam uważam, że MPG powienien zostać zaprezentowany również w wersji gąsienicowego transportera opancerzonego piechoty. O ile, w wersji BWP oferuje znośną ilość miejsc dla desantu (4 osoby w lekkim, 8 osób w ciężkim), o tyle jako GTO byłby bardzo konkurencyjny jako następca rozpowszechnionych w świecie M113 - z jednej strony mielibyśmy prawdopodobnie do czynienia z 16-tonową maszyną przewożącą łącznie 10 osób (razem z załogą), a z drugiej strony oferowalibyśmy również maszynę, która mogłaby przewieźć aż 14 osób, co jest prawie niespotykane we współczesnych transporterach opancerzonych piechoty.

Wcale niewykluczone jest to, że demonstracja MPG ma na celu przede wszystkich zmianę sposobu myślenia Sztabu Generalnego w stosunku do następcy BWP-1. Jak wszyscy wiecie, następcą ma być pojazd o kryptonimie Borsuk, który jest opracowywany przez HSW. Ma on być pojazdem zdolnym do pływania o własnych siłach, a prezentacja jego demonstratora jest zaplanowana na rok 2019. 

 
MPG takim pojazdem nie jest, natomiast jego demonstrator istnieje już od 7 lat i jest ciągle ulepszany. Na korzyść śląskiej zbrojeniówki przemawia fakt, że założeń taktyczno-technicznych (ZTT) nowego BWP w MON jeszcze nie ma, natomiast te pochodzące z NCBiR są na dzień dzisiejszy redefiniowane. Poza tym OBRUM-owi zależy na tym, żeby kupno jego produktu nie ograniczyło się wyłącznie do lekkiego czołgu, który ma być następcą czołgów T-72 w brygadach zmechanizowanych.

Zatem na zakończenie zadam Wam pytanie, na które powinien odpowiedzieć każdy z Was:

Jaki pojazd powinien być następcą BWP-1? 

- pojazd niepływający, dobrze opancerzony i którego demonstrator istnieje od jakiegoś czasu (MPG od OBRUM), 
- czy pojazd pływający, ale słabiej opancerzony i którego myśl zaistnieje w metalu dopiero za kilka lat (Borsuk od HSW)


Bibliografia i linki

Opracowania:
- "Polska platforma bojowa XXI wieku bazą nowej rodziny pojazdów specjalistycznych" z czasopisma "Szybkobieżne Pojazdy Gąsienicowe" (ISSN 0860-8369) nr 2/2011
- "Modułowa Platforma Gąsienicowamożliwości realizacji" z SPG nr 3/2012
- "Uniwersalna Modułowa Platforma Gąsienicowa nośnikiem uzbrojenia i specjalistycznego wyposażenia" z SPG nr 3/2016 

Szczegóły MPG z MSPO 2016 
Artykuł o Andersie na Nowej Strategii 
Oferta OBRUM
 

3 komentarze:

  1. Nie wiedziałem że prace nad Andersem są prowadzone aż w takim szerokim zakresie i oferuje on aż taką różnorodność wersji, praktycznie w całości wyczerpujący potrzeby naszych wojsk zmechanizowanych. Na pewno byłby świetny w pierwszej kolejności do 10. i 34. brygady wyposażonych w Leopardy. A na pewno pod każdym kątem lepszy niż obecne BMP-1.

    Zaczynam się poważnie zastanawiać jakie wizje na WP oraz MON że nie chcą takiego pojazdu. Przeraża mnie to, że każdy pojazd musi albo pływać albo latać, a najlepiej jak robi obie rzeczy na raz (Rosomak). Nie lepszym rozwiązaniem byłoby stworzenie przy każdej brygadzie batalionu rozpoznawczego z dedykowanymi pływającymi transporterami oraz batalionem saperów wyposażonym w nowoczesne mosty modułowe? Rozpoznanie przeprawia się z marszu, zabezpiecza przyczółek, a saperzy szybko składają most. Ponadto, ile w ogóle mamy rzek przez które nie można przedostać się przedostać brodząc? Nawet Wisła latem nie jest problemem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Problemem jest tutaj przede wszystkim dno Wisły poniżej Warszawy, które uniemożliwia brodzenie pojazdów po dnie oraz gęsta sieć rzeczna prawych dopływów Narwi. No i "beton" w dowództwie WP. Dlatego uważam za lepsze rozwiązanie z UMPG, który mógłby pływać z pomocą sztywnych pływaków (co jeszcze do tej pory nie zrealizowali) niż tworzenie amfibijnego bwp, jakim ma być Borsuk.

      Usuń
    2. Fragmenty rzek w których brodzenie jest niemożliwe uniemożliwia także przekraczanie ich z marszu przez czołgi. W mojej opinii powoduje to, że wymóg co do pływalności BWP jednostek zmechanizowanych im towarzyszących nie ma w tym momencie większego sensu. Dlatego też najbardziej "reprezentatywne" jednostki pancerne naszej armii (10 i 34 BPanc) można by już spokojnie w "Andersy" wyposażyć. Na pewno to lepsze rozwiązanie niż wysłużone BMP-1 czy "Borsuki" które są cały czas w fazie konstrukcji.

      Inną sprawą jest organizacja samych wojsk zmechanizowanych. Uważam, że ze względu na coraz poważniejszy rozwój PPK oraz większych wymogów samodzielność poszczególnych batalionów powinniśmy iść śladem US Army i zrezygnować z homogenicznych batalionów czołgów i piechoty tworząc mieszane grupy batalionowe - złożone z kompanii czołgów i kompanii zmechanizowanych. Dzięki temu poszczególne "bataliony" byłyby bardziej uniwersalne.

      Dziad Borowy

      Usuń